Kołysanka

Note book i mysz
No i ja tyż
Mruczy już dysk
Ekranu błysk
To życie wirtuala
Maleje świat
Tam czeka brat
Wirtułą się odnalazł
W ogon szczyp mysz
On robi klik
Gawędy czas
Na chacie brać
Którąś odnalazł
W kamerę patrz
Tak właśnie trza
Mrugają do się
Nowi wirtuale
Był wielki świat
A jak zmalał
Dotykasz mysz
On robi to tyż
To życie wirtuali
I znowu klik
I obraz znikł


Do Sopotu

Do Sopotu miły bracie
Brać wirtuły czekana cię
Spotkasz brata spotkasz siostrę
Co z wirtuły nam wyrosły
Z mowy chatu są znajomi
Klikiem myszy przynagleni
By porzucić świat wirtuły
Na dni kilka w kapituły
Do Sopotu na pikniki
Do Sopotu idź pospołu
Morze wzywa dla odnowy
Wirtuale na urlopy
Panie panowie i młodzieży
Czas oddechu jest konieczny
Byś pamiętał że spotkanie
Wirtualne nierealne
Realną żywą czeka brać
By w objęcia i ciebie brać
To jest nowej wartości świat


Powitanie

Witam bardzo miłych gości
Wcale nie wirtualnej rzeczywistości
Przed nami otwarty świat
Każdy z was gdy w wirtułę wlazł
Nałtuje w wirtualnym świecie
Lecz dziś to Sopot przecie

Mamy niewirtualne urlopy
Kobiety młodzieży i chłopy
Chłonąć nam morską rzeczywistość
Poznawać siebie coś z wirtuły wyszedł
W nią pewnikiem i niebawem wrócisz








gdy w pielesze domowe powrócisz
Kochajmy się mili bracia
Czas niedługi czas jest krótki
Sopocie pikniki zakryją wszelkie smutki
Rzeczywistej radości nam potrzeba
To sprowadziło nas w nadmorskie nieba
Wchłaniajmy jodu zapachy
Piwem grzanym zalejmy z flaszy
By każdy doznał rzeczywistości
No więc witam was mili goście
Witam całe zacne zgromadzenie
Nię nikogo teraz nie wymienię
To zostawmy każdemu z nas
Bratajmy się bracia wirtualni
Nie marnujmy żadnej chwili
Bo drogi to dla nas czas
To wirtuał nas zbliżył
Wirtualni jesteśmy bracia
Wielu poznało się w chacie
Tera zaś realny to czas
Obejmij mnie czule bracie
Obejmij bracie siostrę
Ona w wirtuale nam wyrosła
Witaj nam droga młodzieży
Kult wirtuły wśród was się szerzy

Nałtujcie wśród nas młodzi
Tu na fale Bałtyku zapraszm
Tutaj liczmy się z czasem
Nie zmarnujmy żadnej chwili
Tak więc bawmy się moi mili
Niech czas się nam nie dłuży
Każden z nas na urlop zasłużył

S. Leopold
Lipiec 2000 rok