Cmentarne wrota
Cmentarne wrota otwarte nieustannie
W święto Zmarłych naród tam się garnie
Idą pochody zatroskanych starych i młodych
Niosą kwiecia i światłości dla swoich drogich
Którzy już złożyli swoje prochy w ziemię
Na ustach i w sercach z ich imieniem
Co pożegnali ten padół i swoich bliskich
Odeszli młodzi i starzy jedni zdrowi
Inni chorzy i pogodzeni z nadchodzącym
Odejścia imieniem
Drudzy gwałtowną mieli śmierć
I bardzo niespodziewaną
Nawet ich po Bożemu nie pożegnano
Człowiek człowiekowi na drodze życia stanął
Przerwał je bezmyślnie i bezsensownie
Tak że nie mieści się to w naszej głowie
Nie jest też wytłumaczalne
Czemu bliźni na bliźniego się targnie
Dorośli mordują dzieci
Dzieci mordują dorosłych
Młodzież wzajemnie śmierć sobie zadaje
Gangsterzy wzajemnie śmiercią się zabawiają
I oto dzień nadchodzi
W wrotach cmentarnych się spotykają
Nawet na twarzach żałoby nie mają
Rozmowy wartkie i pospolite
Raz do roku spotkać możesz się z bliskim
Który nie myśli o swoim odejściu
W cmentarne wrota
W trumnie ozdobnej w różne wota
A śmierć czeka cierpliwie
Kto wie czy właśnie nie myśli o żniwie
I o tym co był pewny swego zdrowia
Tak zdrowie dobre to prawda
I nie męczy go żadna choroba
To jednak nie powód do dumy
Czy dziś jeszcze nie trafisz do trumny
Okoliczności nieznane
A ty czyś gotów przed panem
Stanąć i rzec OTO JESTEM
Pan nie spyta o dobra ziemskie
Człowiecze jakie uczynki niesiesz
Powiedz mój umiłowany
Z czym przed Ojcem Nieba stajesz
Ile miłości było w tobie
Ku bratu bliźniemu i innej osobie
Wolną wolę miałeś
Ile z niej na swawole zmarnowałeś
Czy jesteś istotnie skruszony
By wstąpić w Nieba Strony
Wybór ten jest ostatni
Odpowiedz Ojcu Synowi i Duchowi
My jesteśmy przyjąć cię gotowi.