Aniele stróżu mój

Aniele stróżu mój
Ty znasz , co to czuwania znój,
Bo od poczęcia czuwasz nieustannie.

Jesteś obecny we dnie i w nocy ,
Gdzie ja i ty ze mną kroczysz.

Z mej strony nie ma sprzeciwu ,
Czy bieżym, stoim ,czy leżym,
Ty zawsze jesteś czuwający ,
I nie ma w ty żadnego dziwu.

Ty z Woli Pana Wszechrzeczy,
W swej opiece nas masz,
Zgodnie z jego wolą ty czuwasz,
By ostrzec , zabezpieczyć
Ziemskie ziemskie dzieci .

Przy zdrowym i chorym,
Przy małym i dużym ,
Zawsze jesteś obecny ,
By nas chronić od złego,
Lecz i tu potrzebna dobra wola
Z nas każdego ,
Nasze przyzwolenie .

To znak pod Twoim Imieniem
Mój Aniele Stróżu .

Pan zlecił to czuwanie ,
Przy każdym z nas .
Dziękuję Ci za to Mój Panie .

Jesteś obecny bez naszego wezwania ,
Lecz oczekujesz naszego przyzywania,
W Twój głos naszego się wsłuchiwania .

Gdy Cię wzywamy ku pomocy ,
W każdej porze dnia czy nocy ,
W każdej jesteś sytuacji ,
Mówisz do mego ucha ,
Nie czyń tego i złego nie słuchaj !

Michał Archanioł na twe wezwania ,
Wojskiem Aniołów ,
Prześladowcę naszego odgania .

Wola Ojca Niebieskiego jest świętą,
By wspierać w potrzebie słabe dzieci.
Gdy dusza bezsilna i zdezorientowana ,
Wzywasz do pomocy Świętego Michała.

Ten bieży ku rozprawie z duchem złym,
I pokonuje go , bym ja bezpiecznym był.
By nie mącił , nie zwodził ,
Nie mamił i nie szkodził .
On przez mnie wezwanym był .

Wiem , ja ludzkie stworzenie ,
Żem wolny, i zagubiony w przeszłości ,
Stworzenie skażone adamową słabością.

Tobie przychodzi więc walczyć z tą przeszłością ,
W Panu jest nasze ratowanie ,
I w Tobie nasz Stróżu Aniele
Bo jesteś z Ojca Niebios Nadania .

On dał nam odratowanie ,
Przez Śmierć i Zmartwychwstanie ,
Syna Jedynego dokonał dzieła tego.
On Jest Ojca przebłaganiem ,
Za grzechy świata ludzkości,
By dać zbawienie całej ludzkości.

Zły duch obmyśla słodkie pułapki ,
By doprowadzić do człowieka wpadki.
By zaufał człowiek swojej wielkości,
Tak swoje gniazdko sam wymości.

Zaufa niejeden lecz wielu ,,
Zwodzeni przez braci o podobnym imieniu,
Bogactwo i dobra ziemskie,
Przekładają nad dobra niebieskie.
Wielu się jednak przekonało ,
Że bolesny jest upadek z wysokości ,
Gdy się zaufało tylko swej wielkości.

Nieostrożne jest ludzkie bytowanie ,
Ty wiesz o tym nasz Aniele Panie,
Czuwasz z cicha przy mej osobie,
Bym niepotrzebnych ran nie zadał sobie.

Bym z daleka trzymał ducha złości,
Bym nie siadał grać z nim w kości.
Gdym nieposłusznym Panu Swemu,
To upadam i wpadam w .sidła złego.

Kopiąc pod innymi dołki ,
Sam w nie wpadam ,
I smucę tym święte Aniołki,
A przez to Boga mego.

Aniele Stróżu Mój,
Ty zawsze przy mnie stój ,
Pouczaj i strofuj ,
Strzec duszy i ciała ,
By się na mnie Wola Ojca Niebios

Wypełniała.

22.10. 1992 r. godz. 17oo


toksoplazmoza